8 cze 2015

Najbrudniejsze urządzenia w naszym otoczeniu

 Jedno z najbrudniejszych rzeczy, z którymi często mamy styczność jest suszarka do rąk w toaletach publicznych. Niewiele osób jednak zdaje sobie z tego sprawę. Kolejki do suszarki elektrycznej bywają kilometrowe i niejedna osoba, rzuca wrogie spojrzenia w stosunku do drugiej, jeżeli ta, w jej mniemaniu zbyt długo osusza ręce.


To zwodnicze urządzenie wydaje się z pozoru niezwykle higieniczne. Jest bezdotykowa, wydala strumień ciepłego powietrza. Jednak, jeżeli chcemy pozbyć się bakterii, a taki przecież był cel umycia rąk po skorzystaniu z toalety, suszarkę powinniśmy ominąć szerokim łukiem.

Mydło antybakteryjne potrafi zlikwidować nawet 99% bakterii znajdujących się na naszych rękach. I niestety niewiele to daje, jeżeli zamiast wytrzeć ręce w papierowy ręcznik umieścimy je pod strumieniem ciepłego powietrza. 

W pobliżu suszarek jest 27 razy więcej bakterii niż na papierowych ręcznikach. Doliczyć należy do tego oczywiście jeszcze wirusy i grzyby. Zapytacie zapewne skąd się one tam biorą. Zatem przede wszystkim przenoszą się od osób, które suszyły ręce przed nami. Pod wpływem strumienia powietrza drobnoustroje rozwiewane są w pobliżu urządzenia. A tak naprawdę nie wiemy, kto te ręce przed nami suszył. Mogła to być przecież osoba roznosząca nieciekawe zarazki. Jeżeli zaś jesteśmy przemęczone i osłabione, i mamy nawet niewielką rankę, to stajemy się dla nich bardzo łatwym celem. Ponadto urządzenia te nie zawsze są dokładnie myte. Im mniej uwagi poświęci im osoba sprzątająca tym bakterie mają szersze pole do popisu i w sprzyjających, ciepłych warunkach chętnie się namnażają.

Rozwiązanie tego problemu z jednej strony wydawałoby się banalne. Zamiast ustawić się w kolejce do suszenia rąk wystarczyłoby zaopatrzyć się we własne chusteczki higieniczne.
Jednak, co ciekawe im z nowocześniejszą suszarka mamy do czynienia tym pole jej rażenia jest większe. Te z bardzo silnym nadmuchem powietrza potrafią rozsiewać bakterie nawet na odległość dwóch metrów.  


Czyli nawet nie korzystając z suszarki możemy mieć z nimi kontakt. Pozostaje, zatem omijać suszarki szerokim łukiem, a o osuszaniu przy ich pomocy rąk nie może być mowy. 



16 komentarzy:

  1. Na pierwszy rzut oka pomyślałem sobie jak to, przecież nikt tego nie dotyka, to skąd tam miałby by być zarazki. Ale ten argument, że są one zdmuchiawane i krążą w powietrzu jest całkiem logiczny. Grrr.. aż strach o tym pomyśleć teraz

    OdpowiedzUsuń
  2. Omijam suszarki, zawsze mam przy sobie ( może to wydać się dziwne) w torebce ze trzy, cztery ręczniczki papierowe, takie zwykłe, oberwane w domu z rolki. Szlag mnie trafia, jak widzę te wszystkie babki najpierw w kolejce do wc ( np. w kinie), a potem z tymi kapiącymi łapkami do suszarki, ech ;( pomijam fakt, że te suszarki wiecznie nie działają ( np. u mnie na uczelni,wszystkie laski latają z urwanym w toalecie papierem toaletowym, to jest dopiero cyrk)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nawet nie zdawałam sobie z tego sprawy!

    OdpowiedzUsuń
  4. Z tymi suszarkami już słyszałem i od dłuższego czasu już nie korzystam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawy artykuł! Dziękuję za poradę, od dzisiaj noszę przy sobie codziennie chusteczki higieniczne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Regularne mycie dłoni uchroni nas przed szkodliwym oddziaływaniem bakterii. To podstawa.

    OdpowiedzUsuń
  7. Super sprawa! Dobrze do tego pasuje też zestaw kosmetyków do wygrania w konkursie - http://bit.ly/diamentowekosmetyki

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale skoro ktoś umył ręce, to suszarka nie rozdmucha żadnych bakterii, bo ma czyste dłonie, tak? Czy źle rozumuję? Ogólnie to się zgadzam, publiczne toalety nie są specjalnie higienicznymi miejscami...

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie chyba najbrudniejszy jest pilot :)

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja uważałam suszarkę za najbardziej higieniczną rzecz w toalecie publicznej :D Muszę zmienić nawyki ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ciekawa lista. Wielu z tych rzeczy bym nie podejrzewał o wylęgarnie bakterii.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też jestem w kilku przypadkach porządnie zaskoczona...

    OdpowiedzUsuń