2 kwi 2015

Kariera a zdrowie – pracownik idealny



Dążenie do osiągania coraz wyższych szczeblów kariery pochłania nas. Pokolenie 20-, 30-, 40-latków stawia na pracę. Staje się ona dla nich najważniejsza. Według zasady – chcę być najlepszy, pokaże, co potrafię, nikt mnie nie pokona.

Ambicja jest dobra. Dzięki niej samodoskonalimy się. Jednak czasami może mieć negatywny oddźwięk, gdy przekładamy pracę nad zdrowie. Zjawisko to nazywa się prezenteizmie.

Słyszeliście o nim do tej pory? Nie. Może tylko nazwy nie kojarzycie. Założę się, że w swoim otoczeniu spotkacie niejedną
Osobę, która mu podlega. A może problem dotyczy Was samych?


Prezenteizm to nic innego jak obecność w pracy – niezależna od samopoczucia. Gdy pomimo silnej choroby – niech to będzie np. przeziębienia, wysokiej temperatury stawiacie się w pracy, ponieważ jesteście przekonani, że nikt nie może zastąpić Was na stanowisku.

Prezenteizm ma kilka poważnych podłoży – po pierwsze pracownik uważa, że jego nieobecność zostanie negatywnie odebrana przez przełożonych lub zespół osób, z którymi współpracuje. Po drugie uważać może, że jest niezastąpiony i tylko on może wykonać obowiązki, jakie zostały mu powierzone. Po trzecie, aby przypodobać się otoczeniu stara się być idealnym pracownikiem, którego choroba nie dopada.

Oczywiste jest, że osoba chora nie pracuje efektownie. Może być obciążeniem dla zespołu i dlatego też dobre chęci przekładają się na mierne wyniki. Ponadto o ile choroba jest zakaźna – rozprzestrzenia ją w otoczeniu.

W swoim otoczeniu mogłabym wymienić kilkanaście osób, które ewidentnie są przykładem prezenteizmu.

Czasy się zmieniają – nasi rodzice kombinowali jak przekonać lekarza, aby wystawił L-4. My zaś kombinujemy jak przekonać lekarza, aby jednak tego nie robił, wmawiając mu i sobie, że tak będzie lepiej…





9 komentarzy:

  1. tylko, że patrząc na to realnie, jak nie pójdziesz do roboty, to cię z niej wypierdolą i jak wtedy cwaniaro spłacisz kredyt, powiesz dzieciakowi, że nie masz na zeszyty, czy buty do szkoły, bo..... nie masz kasy, więc nie przesadaj

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kredyt masz zapewne na 30 lat. Zatem czas zadbać o zdrowie, bo za 10 lat może okazać się, że jego spłata spadnie na barki współmałżonka i dzieci...Zawsze jest ta druga strona medalu...

      Usuń
  2. Właśnie jestem na etapie szukania pracy, bo rozstałam się z poprzednim pracodawcą. Niestety i dla mnie praca jest bardzo ważna, jednak nie wyobrażam sobie chodzić do pracy w stanie okropnej choroby. Praca to tylko praca i tak Cie mogą wywalić w każdej chwili...dlatego myślę coraz częściej o czymś swoim, gdzie nie musiałabym udowadniać nikomu jak jestem dobra i dlaczego nie mogę zostać zwolniona. To chyba najlepsza metoda w dzisiejszych czasach.

    OdpowiedzUsuń
  3. No to chyba ja jestem prezenteikiem. O kurcze...

    OdpowiedzUsuń
  4. Dlatego cieszę się, że nie mam nad sobą żadnego szefa. Kariera zawodowa jest dla mnie bardzo ważna ale nie kosztem zdrowia, przyjaciół, przyjemności. Aczkolwiek wiem, że nie każdy ma szczęście i nie kazdy może sobie pozwolić na takie podejście. Strasznie mi żal tych wszystkich ludzi uwięzionych w korporacjach, którzy niszczą sobie przez to zdrowie i zycie przecieka im między palcami.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pamiętam nauczycielki, które przychodziły do szkoły chore - były wtedy zgryźliwe, ledwo mówiły i wymagały dużo od uczniów, co na dobre nie wychodziło.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja tam nie jestem pracoholikiem, jeszcze nie pracuję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdrowy pracownik to dobry pracownik, więc kontrolne badania i jak najmniej stresu :)

    OdpowiedzUsuń