29 paź 2014

Jak często należy olejować włosy?






Pamiętacie jak kiedyś pisałam, że jestem dużą fanką olejowania włosów. Zachwycałam się wtedy, że dzięki niemu moje włosy stały się gładkie, a wierzcie mi takie siano jak ja na głowie mało, kto potrafi mieć.

Jako że ciągle włosy zapuszczam muszę o nie dbać? Jednak przez ostatnie 3 miesiące przerzuciłam się z olejowania na odżywki. Różnorodne od tych stosowanych bez spłukiwania po te, które należy spłukać po 2-3 minutach od nałożenia. I powiem Wam jedno. Według mnie guzik one dają. 




Znowu mam na głowie siano. Siano, które dodatkowo strasznie się kołtuni. Wiadomo włosy coraz dłuższe, zatem mają większe możliwości na zaplątywanie się.

Przedwczoraj się mocno zdenerwowałam, jak wstałam rano i zobaczyłam, w jakim stanie one są. Pomimo tych cudownie reklamowanych odżywek, których zakupuję całe tony. 


Wróciłam do olejowania. Wieczorem, gdy już miałam pewność, że nigdzie z domu nie wychodzę nałożył na włosy olejek z łopianu. Tak się złożyło, że produkt pod ręką miałam, tyle tylko, że go nie używałam. Zatem pochodziłam sobie z tym olejkiem 3 godziny wieczorem. Po czym umyłam głowę. Nie suszyłam włosów, bo już nie miałam na to siły, co ja mówię nawet ich nie rozczesałam i położyłam się spać. Rano, po ułożeniu były gładkie. Zero kołtunów. 

Idealnie się układały. W dotyku czuć, że są jeszcze przesuszone. Ale i tak olejek zdziałał cuda. Jedno użycie, a jaka różnica.
Jeżeli szukacie, zatem rozwiązania skutecznego na wasze przesuszone i źle wyglądające włosy naprawdę polecam.

Olejować włosy zamierzam przez 5 dni. Następnie 3 tygodnie przerwy i proces powtarzam. I obiecuje sobie, że już nie będę wydawać w drogeriach kasy na te ładnie wyglądające odżywki. Czerpać trzeba z natury, a nie z chemicznie wytwarzanych kosmetyków. Moje włosy same wybrały.


Jakby ktoś chciał wiedzieć do olejowania użyłam olejku łopianowego z firmy Naturica. Plus to dość spore opakowanie za nieduże pieniądze. 


9 komentarzy:

  1. Mam właśnie olejek łopianowy, jeszcze nieużywany, podobnej wielkości, ale chyba z innej firmy. I mam do Ciebie pytanie - nakładasz go również na skórę głowy, czy tylko na długość włosów? Na moim olejku jest napisane, by spłukać po kilku minutach, więc nie jestem pewna, czy mogę go trzymać aż 3 godziny :) na co dzień używam oleju arganowego w dozowniku, zakupiony u fryzjerki, zapewne nie jest to taki czysty, tłusty olejek. Używam go codziennie, czasami z kilkudniowymi przerwami, czy to błąd? Powinnam tak jak Ty zrobić kilkutygodniową przerwę?
    Byłabym Ci bardzo wdzięczna za odpowiedź :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na moim olejku napisane jest aby trzymać go na włosach 60 minut. Podkreślone jest, że substancje w nim zawarte powoli wnikają w głąb włosa. Zatem wychodzę z założenia, że im dłużnej tym lepiej, a jak producent napisałby, aby trzymać go 3 godziny to zapewne odstraszyłby klientki, które nie mają ochoty na tak długie stosowanie kosmetyku. Powiem ci szczerze, że skoro u Ciebie napisane jest, aby stosować zaledwie kilku minutach, to jednak nie przekraczałabym tego czasu, bo może oprócz naturalnych składników zawiera również syntetyczne. W mojej wersji znajduje się jeszcze innego rodzaju olejki, ale beż żadnych dodatkowych składników.
    Olejek nakładam na włosy i głowę, ponieważ działa on na całej długości, od cebulek włosa, które również regeneruje.
    Co do przerw jakie stosuje wynikają one z tego, że po 5 dniowej kuracji moje włosy wyglądają na gładkie, są połyskliwe i miłe w dotyku. Jest to bardzie kuracja, która ma diametralnie poprawić wygląd włosa niż kosmetyk do codziennego stosowania. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie siedzę wieczorkiem, czytam blogi z olejkiem na głowie. Zostawiam je najczęściej nawet na całą noc, 3 h to tak minimum. Ostatnio farbowałam włosy na wesele i przesadziłam i potrzebują pomocy :D
    Fenko zajrzyj na skład swojego kosmetyku. Możemy gdybać co tam jest, ale dopóki nie odkryjemy co to, można jedynie strzelać ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. taka metodę ja stosuje. 5 dniowa kuracja jest wystarczająca dla moich włosów. U Ciebie może być to dłużej lub krócej:)

      Usuń
  5. Świetny blog, dodaję do obserwowanych :)
    Zapraszam do mnie w wolnych chwilach http://blueberryloves.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję za odpowiedzi :) Na moim olejku jest napisane dokładnie tak: 20-30minut, 1-2 razy w tygodniu.
    Skład: Helianthus Annuus Seed Oil, Equisetum Arvense Leaf Extract, Zea Mays Oil, SC-CO2 -extract Arcitium Lappa, BHT.
    Są więc też inne oleje. Według opisu to "naturalny olej", ale ponieważ nie bardzo się na tym znam, nie jestem w stanie powiedzieć, czy te dziwne skróty w składzie to coś dobrego dla włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ciekawy artykuł, przez ostatnie pół roku miałam problem z włosami, najgorsze jest to że na każdym forum/blogu czytałam co innego i już sama nie wiedziałam co mam robić. A tu w końcu jakieś sensowne porady :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny blog. Nareszcie ktoś porusza takie tematy w jednym miejscu. Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń