30 maj 2014

Prasowanie a zdrowie - test żelazka Bosch Sensixx'x DI90






Niedawno otrzymałam propozycję przetestowania żelazka firmy Bosch. Na początku pomyślałam, że nijak nie pisze się to w tematykę bloga, zatem odmówię, później jednak doszłam do wniosku, że prace domowe też maja wpływ na nasze zdrowie.

Bo choćby to nieszczęsne prasowanie. Osobiście spędzam nad nim minimum 3 godziny w tygodniu. Jakbym posiadała liczniejszą rodzinę czas byłby dużo dłuższy. 





Wyobraźmy sobie, zatem panią domu posiadającą dwójkę rozrywkowych dzieci, które non stop produkują brudne ubrania oraz męża, który codziennie wychodzi do pracy w nienagannie wyprasowanej koszuli. Spędza ona 5 godzin tygodniowo przy desce do prasowania. Chcąc nie chcąc czynność tę musi wykonać. Jednak nie lubi jej tym bardziej, że zawsze po odejściu od żelazka boli ją kręgosłup.

Sytuacja abstrakcyjna? Ależ skąd. Zdarza się zapewne w niejednym domu. Podczas prasowania następuje nadmierne naciąganie mięśni. Odczuwalne, jako tępy ból w okolicach kręgosłupa.

Rozwiązań na tego typu dolegliwość może być oczywiście kilka. Czynność ta możemy wykonywać np. na siedząco lub też wspomóc kręgosłup stołeczkiem, na którym opierać będziemy na zmianę jedną kończynę.
Podobno sprawdza się też prasowanie w rozkroku, gdy ciężarem ciała balansujemy w tą samą stronę, co żelazkiem.

Do czego jednak zmierzam. Czasami warto zainwestować w nowe żelazko, aby zmniejszyć czas prasowanie. Posiadając lepszy sprzęt będziemy czynność tą wykonywać szybciej.

Wychodząc z tej teorii postanowiłam przetestować żelazko Bosch Sensixx’x DI90 i sprawdzić, czy faktycznie oferowany aktualnie na rynku sprzęt umożliwi szybsze i sprawniejsze prasowanie i tym samym krótsze stanie przy desce.

Moje aktualne żelazko jest ze mną już 6 lat. Ogólnie nie czułam potrzeby wymiany go, jednak, jako że swoje lata już ma nie sprawdzało się przy mocno zagniecionych tkaninach – potrafiłam spędzić długie minuty nad doprowadzeniem do stanu użytkowania maty na stół lub ubranek dla dziecka.

Po pierwszym teście żelazko Bosch DI90 pozytywnie mnie zaskoczyło. Ilość generowanej pary jest bardzo duża i zagniecenia znikają jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Wystarczy raz przejechać po materiale żelazkiem, nie trzeba tej czynności powtarzać i powtarzać, aby uzyskać oczekiwany efekt.

Pomijając już nawet inne udogodnienia – typu funkcję anty połyskową czy automatyczne wyłączanie żelazka, gdy nie dotyka się rączki, żelazko to przeszło mój najważniejszy test. Z użyciem jego prasowanie przebiega szybciej i sprawniej.



3 komentarze:

  1. O widzisz. A mi właśnie padło żelazko i szukam kolejnego. Mocno zastanawiałam się nad kupnem tego, które opisujesz - a teraz nie mam już wątpliwości że będzie to dobry wybór :) Mi przy prasowaniu naprawdę przydałaby się czarodziejska różdżka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. fajny sprzet i moze faktycznie lepsze zelazko skraca czas prasowania. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawy test i świetne żelazko. Sprostałoby moim wymaganiom w 100%

    OdpowiedzUsuń