11/05/2013

Rak – szanse na przeżycie




Niedawno spotkałam się ze stwierdzeniem – „ rak to cena, jaką musimy zapłacić za rozwój cywilizacji”. Zdanie to tak głęboko utknęło w mojej głowie, że w ciągu dnia kilkakrotnie do mnie wracało. Na nowo trawiłam je – cena, jaką musimy zapłacić za rozwój cywilizacji. Tak jakby jakaś siła wstrzymywała ludzkość, aby ta nie przekroczyła pewnej granicy. Siła, która swoim zasięgiem może dotrzeć do każdego z nas i którą niełatwo jest powstrzymać.

Rak nie oznacza jednak wyroku śmierci. Można wygrać z rakiem. Pierwszym pytaniem po usłyszeniu diagnozy zadanym przez pacjenta jest – jaką mam szanse na pokonanie choroby. I tu w zależności od rodzaju raka padają różne odpowiedzi. Który nowotwór nie daje praktycznie żadnych szans na przeżycie, a który jest w 99% wyleczalny?

Rak trzustki = wyrok śmierci

Rak trzustki nie daje praktycznie żadnych szans na przeżycie. Pozytywne rokowania to zaledwie 1%. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest fakt, że choroba bardzo długo nie daje o sobie znać. W momencie pojawienia się objawów jest już za późno, na podjęcie jakichkolwiek kroków celem wyleczenia. 
 
Rak mózgu, nerek, wątroby = szansa na przeżycie 10-20%

Wydawałoby się, że szanse niewielkie, ale porównując z rakiem trzustki dziesięciokrotnie większe. Fakt faktem największe żniwo wśród wymienionych chorób zbiera rak wątroby, ale jeżeli zaatakowane zostaną nerki czy mózg szansa na powrót do zdrowia jest mniejsza. Najważniejsze jest jak najszybsze wykrycie choroby. Im szybciej, tym rokowania są większe.

Rak żołądka, jelita grubego, płuc = szansa na przeżycie 50-60%

Pół na pół, to już naprawdę dobre statystyki. Pocieszający jest również fakt, że liczba chorych na raka żołądka sukcesywnie się zmniejsza, a dbając o odpowiednią dietę jesteśmy w stanie wyeliminować raka jelita grubego, podobnie jak rzucając palenie raka płuc. To zależy tylko od nas. Możemy nie zaprzepaścić swojego zdrowia.

Rak prostaty, szyjki macicy, piersi, węzłów chłonnych – szansa na przeżycie 70-80%

I pomyśleć, że jeszcze kilka lat temu rak węzłów chłonnych uważano za niewyleczalny. To typowy przykład, który pokazuje jak bardzo medycyna posunęła się do przodu. Rak piersi, szyjki macicy wcześnie wykryty daje duże szanse kobietom na przeżycie. Podstawą są samobadania. Pamiętacie jak pisałam o aplikacji na telefon, która przypomina o samobadaniu piersi – KLIK. Warto ja ściągnąć.

Rak skóry, jądra = szansa na przeżycie powyżej 90%

Tu rokowania są najlepsze, a nowotwory najłatwiej wyleczalne. Jak zawsze liczy się wczesne wykrycie. W przypadku raka jądra tym ważniejsze, że daje on bardzo szybkie przeżuty do płuc, wątroby, mózgu.

Czy można wygrać z rakiem, oczywiście, że tak. Nastawić się jednak trzeba na długą i wyczerpującą walkę.




9 komentarzy:

  1. Mój tata w 1998 roku zmarł na raka płuc. Po pierwsze wykryty został za późno, a po drugie 15 lat temu medycyna była na zupełnie innym poziomie. Tata miał przerzuty na kości i na mózg.

    OdpowiedzUsuń
  2. W moim kręgu kilka osób zachorowało na raka w tym i rodzina, szkoda że nie ma jednego badania które można byłoby wykonywać raz w roku a które dawałoby odpowiedź czy ma się raka czy nie....

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeraża mnie ta choroba i zgodzę się z tym stwierdzeniem, że rak to cena, jaką musimy zapłacić za rozwój cywilizacji. Szczerze mówiąc mam poważne problemy z żołądkiem, mam helikobacter, ale jak wiadomo od niego niedaleko do wrzodów i raka żołądka. Natomiast osobiście jestem przerażona tym co spożywamy!!! Chcąc sobie pomóc w krytycznych momentach ataku, dosłownie nie mam co spożyć!!! wszystko jest naszpikowane chemią. Trudno mi było dostać w sklepie zwykłą kapustę kiszoną, co było konieczne, aby wprowadzić do żołądka właściwe bakterie, które powstają podczas kiszenia. Nie dość, że wszystko jest kwaszone nie kiszone, czyli octem (ocet to zabójstwo dla chorego żołądka) to jeszcze dodany jest sorbinian potasu, który niszczy całą wartość kiszonki!!! Prawdziwy kefir, w zwykłym sklepie nie możliwe, aby dostać! Owoce, warzywa z pestycydami! Szok! Fakt niektóre produkty można dostać w sklepie ze zdrową żywnością ale to jest dla wybrańców, czyli ludzi, których na to stać, gdzie kilo szynki kosztuje 70 zł. A co mają zrobić normalni ludzie??? truć się truć produktami z hipermarketów. Ach...temat rzeka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mialam halibakterię cierpialam długo nawet doszło do perforacji żołądka, długo długo się leczylam nie mówiąc o operacji , po kilku ładnych latach lekarz zlecił mi ponownie gastroskopię po której miałam nie tylko helicobakter ale, lamblie , lekarz przepisał antybiotykoterapie i uwierz mi bóle nie powróciły od roku ani razu!!!!aaa i jem co chce hahahha cud! życzę powrotu do zdrowia badania i dobrego skutecznego leczenia, ps. jeśli zrobisz gastroskopię niech od razu pobierze próbki na lamblie

      Usuń
  4. Nienawidzę tej choroby!!!!!!!! Nienawidzę jej z całych sił!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jej nienawidzę!!! Przez nią całe moję życie legło w gruzach i juz nigdy nie bede taka sama (psychicznie )

      Usuń
  5. Straciłam kolegę przez tą chorobę. U niego zaczęło się od dwóch złąmań tej samej nogi,a potem wykryto w niej raka,chyba nazywał się mięśniak,albo był to jakiś guz. To jest okropna i bardzo niszcząca choroba. Na szczęście medycyna idzie do przodu.Mam nadzieję,że kiedyś uda się komuś wynaleźć na to sposób.

    OdpowiedzUsuń
  6. zdecydowanie lepiej zapobiegać niż leczyć :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie zgadzam się. W tym roku na raka płuc zmarła moja mama. Nigdy nie paliła, nigdy się nawet nie przeziębiała. Całe życie mieszkała na wsi z dala od cywilizacji, wśród zieleni. Rak płuc to również w dzisiejszym stanie medycyny wyrok śmierci.Uważam, że nie mamy wpływu na to co nas dopadnie, na kogo wypadnie na tego bęc i tyle.

    OdpowiedzUsuń

Polecam

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...