26 lis 2013

Przeziębiony mężczyzna = cierpiący mężczyzna




Pamiętacie jak ostatnio pisałam, że kobieta z natury nie będzie dobrze parkować samochodu, bo nie mają rozwiniętej wyobraźni przestrzennej – KLIK. Dla wyrównania dzisiaj coś o mężczyznach.
Chory, przeziębiony mężczyzna? Czy jest coś bardziej denerwującego? Ile z nas zadaje sobie pytanie jak można tak się ze sobą pieścić, szczególnie, gdy okazuj się, że chory mężczyzna nie może wstać z kanapy, bo jest mu za ciężko, zrobić sobie czegoś ciepłego do picia, ani też sięgnąć po leki. 


W stanach przeziębienia kobieta mężczyzny jest zobowiązana do wykonania wszystkich tych czynności. Dodatkowo musi dbać o to, aby mężczyzna miał non stop pilota w ręku, bo tylko on jest w stanie w niewielkim stopniu mu ulżyć.

Przerabiałyście to? Ja tak… I zawsze wydawało mi się, że mój mężczyzna przesadza w swoich cierpieniach, bo przecież ja również niedawno przechodziłam te samo przeziębienie i fakt, faktem czułam się źle, ale nie do tego stopnia… Argumenty w stylu – Nie przesadzaj kochanie - nie pomagały.


I dziś już wiem, dlaczego….

Zatem drogie panie musimy się pogodzić z faktem, ze mężczyźni są od nas słabsi. A dokładniej mają dużo słabszy układ odpornościowy, który w pierwszych dniach choroby radzi sobie dużo gorzej niż nasz. Gdy organizm kobiety zostaje zaatakowany przez jakąkolwiek chorobę w bardzo szybkim czasie wytaczamy największe działa przeciwko bakteriom czy wirusom. Jesteśmy waleczne i dlatego produkujemy więcej białych krwinek, które zwalczają infekcję.
Więcej to pojęcie względne, zatem je sprecyzujmy. Drogie Panie produkujemy dwa razy tyle limfocytów, co mężczyźni. Pomimo choroby czujemy się dużo lepiej niż mężczyźni przechodząc dokładnie tą samą infekcje.

 Jeżeli macie w domu aktualnie chorego mężczyznę wybaczcie mu jego niedyspozycję i pozwólcie się nad sobą po użalać, bo wszystko na niebie i ziemi wskazuje, ze wcale nie przesadza… :)


5 komentarzy:

  1. Tak, coś w tym jest. Lecę z pomocą i tłumaczę :)
    Bo my faceci zazwyczaj pracujemy ciężej wizycznie od kobiet. Z tym nie ma dyskusji. Dlatego też mięśnie w stanach napięcia wywołanego chorobą bardziej bolą, a organizm (jeśli ktoś pracuje w kopalni) gorzej przechodzi chorobę.
    Znam to. Ja gdy mam katar łzawią mi całe oczy, nie jestem w stanie patrzeć, pisać, oglądać, czytać...
    A z resztą... to dobra okazja, by ktoś się nami zajął :D haha

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się z tym.. eh Ci faceci :p

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się z tym :). I może to okrutnie zabrzmi, ale oni w momentach choroby są tak prześmieszni i słodcy, że głowa mała :D.

    OdpowiedzUsuń