21 wrz 2013

Weekendowe grzechy




Na co się skusicie w ten weekend? Jakie grzeszki żywieniowe popełnicie? Jeszcze nie wiecie? Ja też nie, ale jestem pewna, że sięgnę po coś niezdrowego i kalorycznego. Wybór mam naprawdę duży. 

Święta jednak nie jestem i nie mam ochoty odmawiać sobie wszystkiego. Jednak w ten weekend zamierzam grzeszyć ze świadomością ile niepotrzebnych kalorii pochłonęłam. I dlatego przygotowałam infografikę, którą się z przyjemnością z Wami dzielę.


7 komentarzy:

  1. 1 snickers ma połowę tych kalorii! 500 w 100g jest ;), ale i tak te 250 w takim małym batoniku to sporo :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Kaloryczne te weekendowe grzeszki, ale co zrobić, czasem nie da się nie zgrzeszyć. Raz na jakiś czas każdemu się zdarza. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. oj wolałabym nie wiedzieć, oj niedobrze... te wszystkie popołudniowe pizzy jakie jadłam, lepiej tego nie liczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  4. raz od czasu na pewno nie zaszkodzi. dzisiaj zgrzeszyłam plackami ziemniaczanymi w sosie grzybowym i makowcem japońskim i specjalnych wyrzutów nie mam, nie można sobie wszystkiego odmawiać!!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Aj tam. Małe grzeszki można popełniać. Im bardziej zastanawiam się czego nie powinnam jeść, tym więcej o tym myślę ;) Jestem za MAŁYMI przyjemnościami, byle to nie zamieniło się w lawinę...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja schudłam 15 kg mimo że w każdą niedziele mam dzień rozpusty dla podniebienia :) Wiec nie trzeba stawiać sobie ogromnych wyrzeczeń.
    Dzisiaj będą niestety kupne ciasteczka bo nie miałam czasu zrobić coś sama jak zwykle na niedziele, ale tydzien temu było TIRAMISU! OBŁĘDNE! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, po co wyrzeczenia? Jedzmy to, na co mamy ochotę - ale bez "obżerania". Moim grzeszkiem żywieniowym niestety mogą być słodycze w przesadnych ilościach. Może kiedyś nad tym zapanuję...

      Usuń