8 sie 2013

Bezpiecznie nad wodą





Co chwilę docierają do mnie z radia i telewizji informację o czarnej serii nad Bałtykiem. Utonięć w tym roku jest już więcej, niż w zeszłym. A to dopiero środek lata. Pogoda dopisuje i nie brakuje chętnych turystów, którzy przyjeżdżają na kilka dni wypocząć na brzegu polskich plaż.

Urlop kojarzy nam się przede wszystkim z czasem beztroskim, gdzie wszelkie normy nie obowiązują. Czujemy się wolni i szczęśliwi. I tak powinno być, jednak przenigdy nie powinniśmy czuć się wszechmocni i bezkarni wobec natury.


Woda to natura, potężna i silna, która nie zawsze zachowuje się w sposób przewidywalny. Tylko osoby posiadające respekt dla niej są wstanie bezpiecznie wypoczywać nad Bałtykiem.

Wątpię, aby ktokolwiek chciał dołączyć do statystyk utonięć. A przecież są one przerażające, w ciągu jednego weekendu nad morzem topi się dziesięć, szesnaście osób. Nie można napisać, że utonięcia zdarzają się tylko we Władysławowie, czy Sopocie. Żadna z plaż nie jest bezpieczna. Każda ma niechlubne statystyki. Jednak to często brawura i nieprawidłowe zachowanie decydują o tragedii. Dlatego też chciałabym Wam przybliżyć jak należy zachowywać się nad wodą



ZASADY BEZPIECZNEJ KĄPIELI




1.    Pływaj w miejscach strzeżonych, tam gdzie jest ratownik   

Wiem, że wiele osób woli nie tłoczyć się na strzeżonej plaży i poszukać bardziej ustronnego miejsca. Może i faktycznie to dobra opcja, ale tylko dla osób, które perfekcyjnie potrafią pływać. Dla pozostałych zaś, którzy nie mają kondycji, a ich pływanie to zaledwie unoszenie się na wodzie nie zalecam. Na strzeżonej plaży zawsze znajdzie się luka gdzie można będzie sprawdzić swoje umiejętności. A pod okiem kilku ratowników jest bezpieczniej.



Ponadto absolutnie odradzam niestrzeżone kąpieliska, jeżeli na plaże wybieramy się z małymi dziećmi. Czasami, w sytuacjach krytycznych nie będziemy w stanie sami pomóc tonącemu dziecku. Nasze zdolności mogą okazać się niewystarczające. Ponadto dzieci często mają bardzo niemądre pomysły, które aż proszą się o nieszczęście. Jeżeli idziesz z rodziną na plażę to tylko w miejsca strzeżone.



2.    Nie pływaj w miejscach gdzie są silne prądy oraz duża roślinność 

 Sama swego czasu miałam przepadek, że płynąć zaplątałam się w zielsko znajdujące się na dnie. Nikomu nie życzę strachu, jakiego się wtedy najadłam. Noga nie chciała się uwolnić, a ja zaczęłam panikować. Z pomocą przyszła bliska mi osoba. Inaczej nie wiem, jakbym sobie poradziła.



3.   Nie skacz rozgrzany do wody, przed wejściem ochlap kark i klatkę piersiową 

Różnica w temperaturze ciała i wody może być zabójcza w dosłownym tego ujęciu. Po gwałtownym wejściu do wody może nastąpić wstrząs termiczny, a co za tym idzie niedotlenienie mózgu i utrata przytomności. W konsekwencji osoba topi się.



4.     Nie odpływaj daleko od brzegu 

Zawsze pamiętaj, że czeka cię jeszcze droga powrotna, której na pewno nie pokonasz szybciej, bo twój organizm będzie przecież wycieńczony.



5.  Nie wchodź do wody po spożyciu alkoholu, psychotropów lub antybiotyków 

Osoby pod wpływem alkoholu często przeceniają swoje możliwości, organizm nie funkcjonuje w sposób prawidłowy i szybciej traci ciepło. Taka osoba nie dość, że jest słabsza, to jeszcze szybciej traci orientację czasową i przestrzenną. Alkohol i woda to najczęstsza przyczyna utonięć. Nie lekceważmy, zatem tego, bo nawet jedno piwo może okazać się zgubne.



6.   Nie dopuszczaj do opalania się w wodzie

Wiem, że leżakowanie na materacu, kiedy fale powoli kołyszą usypia, ale absolutnie nie można pozwolić sobie na zaśnięcie. Dlaczego? Ponieważ szybki nurt, lub fale powracające mogą przenieść nas szybko w głąb morza. Należy również szczególna uwagę zwracać na maluchu bawiące się w ten sposób.




POWRACAJĄCE FALE



U góry omówiłam ważniejsze aspekty bezpieczeństwa nad morzem. Pozostało mi, zatem wspomnieć o powracających falach, o których tyle się słyszy w tym roku. Z tego, co mówią ratownicy fale te są przyczyna bardzo licznych utonięć w tym roku. A na czym one polegają? Działają one w sposób odwrotny od typowych fal, które wypychają na ląd. Nurt i woda powracających fal są wstanie wciągnąć turystę głębiej do morza. Osoba o słabej kondycji, która nie potrafi dobrze pływać może nie poradzić sobie w tak niespodziewanej i ekstremalnej sytuacji. 




Tak jak podkreślałam, jeżeli nie zapomnimy, że natura jest silniejsza od nas i będziemy mieli w stosunku do niej respekt, to nic złego nie stanie się nam podczas wypoczynku.

9 komentarzy:

  1. Po prostu trzeba trochę myśleć i to tyle.

    Czy możesz wyłączyć weryfikację obrazkową? Trochę to utrudnia życie i zniechęca do pisania komentarzy. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak się słyszy w telewizji ile osób utonęło już w tym roku to głowa mała:( Niektórym niestety nie da się przemówić do rozumu, np. aby po piwach czy innych trunkach nie szli do wody :(
    Aby wyłączyć weryfikację obrazową wejdź w ustawienia -> Posty i komentarze -> Włącz/wyłącz weryfikację obrazkową. To faktycznie ulepszy komentowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Weryfikacja wyłączona - dzięki za rady:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedy obserwuję ludzi, mam wrażenie, że większość ma skłonność do brawury. Na drodze, w górach, nad wodą - liczy się ten momemnt zatracenia w zabawie. To napewno duża frajda zapomnieć o całym świecie i bawić sie na całego, ale gdy w mediach mówią o szczegółach wypadków, da się zauważyć, że głównie powodem jest bezmyślność i brak wyobraźni.
    Oczywiście, czasami ma się po prostu pecha ale większości zdarzeń można zapobiec.

    OdpowiedzUsuń
  5. z tego co widzę nad morzem, jeden z największych błędów ludzi to pływanie po spożyciu alkoholu. na prawdę ludzka głupota nie zna granic

    OdpowiedzUsuń
  6. największy problem jaki widzę nad woda to alkohol , co więcej tam gdzie byłam ostatnio alkohol był sprzedawany tam na miejscu, nad wodą

    OdpowiedzUsuń
  7. Trzeba uważać bo różnie to bywa. Z Żywiołem nie ma żartów!

    OdpowiedzUsuń
  8. Naprawdę trzeba wypoczywać z głową. Fajnie,że poruszyłaś ten temat ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Większość osób, która utonęła, to ci, którzy potrafili pływać. To, że ktoś radzi sobie w wodzie nie znaczy, że omijają go inne czynniki grożące utonięciem. Czasami wystarczy skurcz i człowiek idzie na dno.

    OdpowiedzUsuń