16 cze 2013

Lato i problem śmierdzących stóp









Dawno, dawno temu oceniłam produkt, który pomógł mojemu mężowi pozbyć się zapachu śmierdzących stóp – KLIK. Dzisiaj zaś widzę, że temat ten w okresie letnim powraca jak bumerang. Jest to jeden z najbardziej poczytnych artykułów od około miesiąca, a z każdym dniem ilość osób, które na niego wchodzi z wyszukiwarki Google się zwiększa.

W związku z tym, że dostrzegam Wasze problemy postanowiłam przedstawić Wam kolejny fajny środek, który likwiduje na zawsze śmierdzące stopy. Stosujemy go na zmianę z mężem i wiem, że jest on idealny zarówno dla moich nóg, jak i dla niego. Jednym słowem sprawdza się również na te cięższe przypadki, gdzie wydawałoby się, że ratunku już nie ma.


A tak każdy chyba wie, jak nieprzyjemny jest zapach śmierdzących stóp. I jeżeli ktoś napiszę, że wystarczy zmienić obuwie na skórzane, to nie zgodzę się. Swego czasu i to testowaliśmy i dopóki nie poprawi się jakości naskórka na nodze można zapomnieć o tym, aby nogi po powrocie z pracy przestały śmierdzieć.

Ktoś inny zasugerował, że wystarczy sikać na nogi pod prysznicem, aby problem znikł. Możliwe, nie sprawdzałam. To jednak metoda nie dla mnie. Stanowczo wolę ten krem za 19 zł niż obsikiwanie swoich stóp. Mój mąż również doszedł do wniosku, że sikać na nogi nie zamierza i woli je wymoczyć w soli ( my stosujemy hydrosolny zabieg na pękające pięty i spody stóp) a później nasmarować ładnie pachnącym kremem. A jak mówię, wybór pozostawiam Wam, a czy ta naturalna metoda się sprawdza nie ocenię….

Za to na pewno pomaga Regenerujący krem do stóp firmy Sylveco, który przede wszystkim cudownie pachnie. Nie mentolem, jak 99% produktów dostępnych na rynku, a ziołami. Jego skład jest bardzo naturalny – zawiera rozmaryn lekarski, brzozę białą, aloes zwyczajny.
Powiem tak, nie spotkałam do tej pory na rynku tak dobrego produktu. Dlaczego pisze o nim tak pozytywnie? Ponieważ już po pierwszym zastosowaniu skóra staje się na stopach niesamowicie delikatna. Najpierw smaruje się nogi kremem, później nakłada skarpetki i idzie się spać. Wszystkim osobom posiadającym zrogowaciały naskórek i popękany pięty gwarantuje, że krem ten zmiękczy omawiane twory i w wyniku tego same zaczną znikać.
U mnie sprawdza się on przede wszystkim po dniu na szpilkach. Kiedy wracam z wielkimi odciskami do domu i odpadającymi ze zmęczenia nogami.

Bo jak ktoś ładnie kiedyś powiedział -mężczyźni wymyślając szpilki dali nam dwa powody rozkoszy: pierwszy gdy je wkładamy i czujemy się seksy, drugi gdy je zdejmujemy i w końcu możemy odpocząć.

No, ale wracając do kremu. To gdy zastosuje go na moje opuchnięte, odciśnięte nogi to już po chwili zaczynam odczuwać ulgę, a po kuracji nocnej odciski znikają.
Krem po nałożeniu bardzo szybko się wchłania, ma na pewno lekko działanie rozgrzewające, ponadto najzwyczajniej w świecie pomaga.
Ale wcale mnie to nie dziwi. Same przecież piszecie na blogach, ze produkty firmy Sylveco to jedne z najlepszych na rynku. Swój specyfik zakupiłam w sklepie Naturica – KLIK. Gorąco polecam wszystkim zdesperowanym. 





5 komentarzy:

  1. Spróbujemy zobaczymy :) Ja po dniu w pracy mam ten problem i nie chce codziennie prać butów.. Oby to coś dało!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla moich stóp najgorszym okresem jest przejście z kozaków do pólbutów.. ale teraz dbam o nie i jakoś mi to wychodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo przydatny post, zwłaszcza teraz, w gorące letnie dni...

    OdpowiedzUsuń
  4. Problemu z zapachem nie mam, natomiast od niedawna używam tego kremu Sylveco i póki co mam wrażenie, że za słabo nawilża :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Marka Sylveco wogóle jest dla mnie świetna jak na razie nie miałam nic co okazało by się bublem!

    OdpowiedzUsuń