29 maj 2013

Wystawa Human Body – moja relacja





Niedawno wybrałam się na tak szeroko reklamowaną  wystawę Human Body. Wzbudza ona szerokie kontrowersje, ponieważ eksponaty to wypreparowane ciała ludzkie. Podobno uzyskane w sposób legalny z Chin, ale co w Chinach jest legalne? Ciała ustawione są czasem w karykaturalnych pozycjach – łapiących piłkę, zastanawiających się, zwisających. Jaki był zamysł takiego ustawienia zwłok nawet przewodnicy nie wiedzieli? Stwierdzili, że była to wizja autora.


W związku z tą wystawą nie rozumiem jednak kwalifikacji wiekowej. Wystawa dostępna jest do zwiedzania dla dzieci od lat 6. To według mnie zdecydowanie za mało, aby oglądać te wypreparowane zwłoki. Po pierwsze dziecko może się ich nadzwyczajnie w świecie wystraszyć. Bez skóry, włosów niektóre zwłoki przypominają te z horrorów. Zatem jeżeli zastanawiacie się, czy wziąć ze sobą małe dziecko na wystawę stanowczo odradzam.

Nie jestem studentką medycyny i tego typu wystawa to moja jedyna możliwość obejrzenia ciała ludzkiego „od środka”. Wszystkich narządów, mechanizmów pozwalających mu funkcjonować. Skłamałabym mówiąc, że wystawa ta nie zainteresowała mnie. Wręcz przeciwnie, chłonęłam wszystko, co na niej widziałam. Co innego czytać o różnych chorobach, czy narządach, a co innego zobaczyć je w rzeczywistości?

Czarne płuca nałogowego palacza, rak piersi, mięśniak, wodogłowie, udar mózgu to tylko jedne z nielicznych eksponatów, jakie można zobaczyć. Jednak podchodząc do wypreparowanych zwłok nie dało się zapomnieć, ze są to przecież ludzie, którzy mieli rodziny, własne plany i marzenia. Wydaje mi się również, że ciała te należały do młodych mężczyzn i kobiet – łatwo było to stwierdzić po idealnym uzębieniu. Zatem doskonale rozumiem wszystkie głosy sprzeciwu, jakie pojawiły się wokół tej wystawy.

Ogólnie wystawa podzielona jest na dziewięć różnych tematycznie sal, na których przedstawiane są poszczególne układy człowieka – nerwowy, ruchu, pokarmowy itp. Do każdej Sali przypisany jest opiekun, student medycyny, który opisuje eksponaty, odpowiada na pytania zwiedzających. A pytań może być naprawdę dużo. Bo zdziwić się można, że niektóre z naszych narządów są tak małe, a jeden mięsień może doprowadzić do tak duże
Największą moje kontrowersję wzbudziła sala „od poczęcia do narodzin”. Nawet teraz pisząc tego posta mam przed oczami 24 tygodniowy wypreparowany płód. W pełni ukształtowaną, posiadającą lekkie włoski dziewczynkę, która nawet nie miała szansy się narodzić. Wiem, w niektórych krajach aborcja po 24 tygodniu ciąży jest wykonywana. Dla mnie to czyste zabójstwo. Jednak wrażenie robiły również płody 9 czy 12 tygodniowe. Malutkie istotki o wielkości ziarnka grochu, które posiadały w pełni wykształcone paluszki, głowę.

Powiem tak, mam nadzieję, że ta część wystawy przyniesie więcej dobrego i złego. Choć aborcja jest w Polsce nielegalna, to nie znaczy, że nie jest wykonywana. I może jakaś przyszła mama, która chce pozbyć się dziecka, zobaczy, że 12 tygodniowy płód to tak naprawdę dziecko, które czuje, oddycha i wygląda jak mały człowieczek. Może zrezygnuje z nielegalnej aborcji i zdecyduje się urodzić. Zawsze przecież jest możliwość oddania maleństwa rodzinie, która nie może mieć dzieci, a która kochałaby je nad życie. 

Czy warto zatem wybrać się na tą wystawę? Na to pytanie musicie odpowiedzieć sobie sami.

9 komentarzy:

  1. TA wystawa jest hmm dość dera styczna

    OdpowiedzUsuń
  2. Wzbudza kontrowersje, ale i zaciekawienie. Ja niestety mieszkam daleko ale nie ukrywam że gdybym miała dojechać ok 100km pojechałabym, jednak mam o wiele dalej.
    Myślę, że powinno być tak jak napisałaś, każdy z nas sam musi zdecydować czy chce to oglądać...

    OdpowiedzUsuń
  3. szłabym!:) fajna i bardzo ciekawa sprawa!

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Ja bylam w Gdańsku - jest od początku maja, w Krakowie nie wiem od kiedy jest:)

      Usuń
  5. Byłam dzisiaj i powiem szczerze-nic nowego i zaskakującego się nie dowiedziałam/zobaczyłam. Lepiej spędziłam czas spacerując po krakowskim rynku

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdecydowanie nie zgadzam się z tym, że dzieci się mogą wystraszyć. Moja siostra była na niej jak była mała i po prostu wytłumaczyliśmy jej wszystko i była na maksa zainteresowana i oglądała z zaciekawieniem i sama komentowała np. ze ludzkie mięsko wygląda jak kotlet z kurczaka.

    Wystawę zdecydowanie polecam, jest świetna i genialnie obrazuje to, jak podobni jesteśmy do innych organizmów żyjących na tym świecie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ludzkie mięsko, hmmm... ciekawe porównanie. No cóż, pytanie kiedy kończy się kurczak - a zaczyna człowiek ?!

    OdpowiedzUsuń
  8. Em po komentarzu widzę, że Ciebie też raczej nie powinni wpusic.

    OdpowiedzUsuń