2 maj 2013

Papierosy a dzieci







Pamiętacie może historie dwuletniego dziecka z Indonezji, które wypalało dziennie kilkanaście papierosów? Zdjęcia te obiegły cały świat w 2010 roku i wywołało masę komentarzy. Oczywiście wszyscy zastanawiali się jak można tak małemu dziecku dawać papierosy, do jakiego stopnia chłopiec ten jest uzależniony oraz jakie konsekwencję pociągnie za sobą nałóg. 


I jak to bywa w tego typu sprawach szum szybko opadł, a o chłopcu mało, kto pamięta.
Niedawno jednak trafiłam na program o nim, nakręcony dwa lata po tym jak wyciągnięto go z nałogu. Bo bardzo silnych naciskach ze strony całego świata Państwo zapewniło chłopcu leczenie, opiekę psychologa i z czasem przestał on palić.

W programie pokazano, jak walczono z tym, aby tak małe dziecko oduczyć sięgania po nikotynę. Sposób był banalnie prosty – zapewniono mu mnóstwo zabawy, a chłopiec był tak bardzo zaabsorbowany, że zapominał o ochocie na papierosa.

Kwestią dyskusyjną pozostanie oczywiście zachowanie matki chłopca, która przed wejściem do kliniki odwykowej sama dała chłopcu do wypalenia ostatniego papierosa.

W Indonezji normą jest, że dzieci palą, może nie tak małe – 2 – letnie, ale dziewięciolatek z papierosem nie wzbudza niczyjego zdziwienia.

Jednak dokończmy historie o Ardi, bo tak ma na imię te chłopczyk. Jak okazało się palenie papierosów miało duży wpływ na jego obecny stan zdrowia? U chłopca zaobserwowano nawracający kaszel, po dokładnym przebadaniu wydano diagnozę – gruźlica. Przyczyna zachorowania – palenie papierosów.
Chłopiec zapewne nawet dobrze nie pamięta okresu, kiedy palił, jednak na pewno 
zapamięta chorobę.

Smutna historia bez happy endu.

Wielu z Was po przeczytaniu jej pomyślało zapewne, co za głupia matka, jak mogła zrobić to własnemu dziecku. No tak, ale z drugiej strony czy wszyscy mamy czyste sumienie?
Przecież nie trzeba wciskać dziecku do ust papierosa, wielu palaczy krzywdzi dzieci w inny sposób – sprawiając, ze stają się biernymi palaczami.

Na dzień dzisiejszy nie przyjmuje usprawiedliwienia typu – nie paliłbym przy dziecku, gdybym wiedział, że jest to dla niego tak szkodliwe. Wiele kampanii mówi na ten temat, świadomość społeczna jest coraz większa, a mimo to wielu rodziców z czystego lenistwa nie decyduje się na wyjście z pomieszczenia i zapaleniu w miejscu, gdzie nie bawią się dzieci, zatruwając je stopniowo.

Sama przed przystąpienie do pisania tego artykułu nie wiedziałam, że problem ten dosięga aż 80% dzieci w wieku szkolnym. Wystarczy, że w otoczeniu dziecka znajdzie się jedna osoba paląca – matka, ojciec, wujek, babcia.

Jakie konsekwencje pociąga za sobą palenie w obecności dziecka? Bardzo duże. I tak dziecko, które nie ukończyło drugiego roku życia narażone jest na zapalenie dolnych dróg oddechowych, zwiększa się ryzyko nagłej śmierci niemowląt, zapalenie ucha środkowego. Dzieci starsze dotyka zaś alergia, osłabienie funkcjonowania płuc.

Co ciekawe, to nie dym wydychany przez palacza szkodzi najbardziej, a ten, który wydziela się przez tlący papieros – zwany dymem ubocznym?  Cząstki w strumieniu bocznym są dużo mniejsze i szybciej wchłaniane są przez organizm. W dymie bocznym znajduje się 5 razy więcej tlenku węgla, 2-3 razy więcej nikotyny i 3-4 razy więcej substancji rakotwórczych niż w dymie głównym.

Dziecko jednak nie powinno być narażone na żaden z rodzajów dymu. Przecież powinno mieć zapewnione jak najlepszy start w przyszłość. 

 Dlatego proszę, nie palcie przy dzieciach.








11 komentarzy:

  1. nie cierpię dymu papierosów, zawsze zastanawiam się czy osoba paląca nie czuje tego przykrego zapachu?;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety osoba paląca nie czuje tego przykrego zapachu , dla palaczy wręcz zapach papierosa jest przyjemny , wiem bo sam paliłem pół roku temu. Na szczęście udało się rzucić :)

      Usuń
  2. Ja mam obrzydzenie do palaczy. Pochodzę z domu, gdzie rodzice nie palili, na szczęście Mój Ukochany także, więc jak nietrudno się domyślić - oboje nie paliliśmy nigdy, nawet nie próbowaliśmy.

    glamdiva.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. napewno dobra scieme ci ten chłopak wciska

      Usuń
  3. Cześć, zapraszam na mój blog. Piszę o zdrowiu, ruchu i fitnesie oraz o prawidłowym odżywianiu i diecie. Znajdziesz tu wiele porad i sposobów jak mądrze ćwiczyć. Poznasz tajniki motywacji, poczytasz o tym jak ważna jest aktywność fizyczna, w każdym wieku powinno się ćwiczyć. Brak aktywności prowadzi do wielu ciężkich chorób. Zajrzyj na bloga, a dowiesz się jakich składników potrzebuje Twój organizm, żeby dobrze funkcjonował.

    OdpowiedzUsuń
  4. No ja nie cierpię jak ktoś pali ... a niestety mój M. pali ... no ale przecież nie rozstaniemy się z tego powodu, na szczęście nie pali w domu i nie pali w okolicy dziecka :) przy mnie bardzo rzadko a jak już to i tak się odsuwa daleko bo bym go zakrzyczała ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. okropny widok tego chłopca z papierochem ;/

    OdpowiedzUsuń
  6. Smutne. Ja byłam bierną palaczką już w łonie matki :/ i chyba właściwie dopiero będąc w ciąży po wielu kłótniach, upominaniach coś zaczęło się zmieniać. Dziś (od początku roku) na szczęście oboje rodzice nie palą - cieszę się bo zdrowie mojego syna jest najważniejsze. Nienawidzę egoistów którzy mają w dupie innych i nie mają zamiaru odchodzić na ubocze lub wychodzić z pomieszczenia gdy chcą zapalić. Najchętniej wzięłabym siekierę i odrąbała dłoń z tym śmierdzielstwem. Strasznie ten temat mnie wnerwia.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mieszkam na warszawskiej pradze i tutaj dzieci z papierosami to 'norma'. Okropny widok, serce sie kraje :(
    kochana, byłabys swietna ambasadorką zdrowego stylu życia, myslalas o tym? Figura szuka teraz u siebie na mojanowafigura.pl/blogerki

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziecko z papierosem to tragiczny widok, ale jeszcze tragiczniejszym widokiem jest widok kobiety w ciąży, która pali papierosa. Znajoma mojego kolegi gdy ją zapytałem jak może palić w ciąży odpowiedziała mi, że chciała rzucić ale lekarz jej zabronił ponieważ będzie to zbyt duży szok dla organizmu - to dopiero PARANOJA...

    OdpowiedzUsuń