14 maj 2013

Angelina Jolie a rak piersi




Dzisiaj wszystkie serwisy obiegła wiadomość, że Angelina Jolie usunęła obie piersi. Niezależnie, na jaki portal weszłam – Wirtualna Polska, Onet informacja ta znajdowała się na szczycie wszystkich wiadomości. Nic dzisiaj nie była ważniejsze. Żadne działania zbrojne, żaden wypadek, żadna nowa ustawa.


I to jest fenomenalne jak jedna osoba potrafi skupić na sobie uwagę całego świata. Niebywałe ile tak naprawdę władzy mają celebryci i szkoda tylko, że nie jest ona tak umiejętnie wykorzystywana przez wszystkich jak przez Angeline Jolie.
Tą aktorkę naprawdę łatwo jest podziwiać. Jest piękna, znakomicie gra, ma 6 dzieci – przy czym trójka jest adoptowana i dodatkowo bardzo często udziela się w akcjach humanitarnych. Nie można powiedzieć, że nie ma charyzmy, czułego serca, że nie jest otwarta na innych.
Mogłoby się wydawać, że stanowi ona chodzący ideał. Choć i na jej koncie znajdują się większe i mniejsze błędy.

Ale można wybaczyć jej naprawdę dużo po przeczytaniu wiadomości w stylu – usunęłam obie piersi. Zgodnie z informacjami podanymi przez nią miała aż 87% szans na zachorowanie na raka piersi. Była nosicielką genu BRCA1, który zwiększa ryzyko zachorowania.
I cóż można o niej powiedzieć? Angelina Jolie nie poddaje się biernie losowi, walczy o swoje życie i szczęście. I mało tego, potrafi udowodnić, że może być dalej seksowna kobietą – pomimo przejścia zabiegu mastektomii.
Bo ile pacjentek, często młodych kobiet nie potrafi zdecydować się na ten zabieg, ponieważ strata piersi równa się u nich ze stratą poczucia własnej kobiecości. Ile kobiet ostatecznie podejmuje decyzję, że zabiegowi się nie poddadzą i wolą ryzykować własne życie niż stracić swoje piękno.

Angelina Jolie jednak się nie bała. A może było inaczej? Może właśnie strach nią kierował? Jednak nie strach przed utratą seksapilu, a strach przed zbyt szybkim odejściem, przed walka z chorobą?
Jakby nie było pomogła nie tylko sobie, ale i tysiącom, jak nie milionom kobiet. Bo dzisiejsze jej wyznanie na ramach jednego z czasopism pomoże niejednej kobiecie podjąć tą ciężką decyzje, czy usunąć piersi, czy też nie.
Wiele kobiet pomyśli, skoro Angelina Jolie się na operację zdecydowała, to ja również to zrobię.
Mało tego, Angelina Jolie nie zwróciła uwagi tylko na mastektomię, ona zwróciła uwagę całego społeczeństwa na problem raka piersi.

Wiele osób słysząc słowo rak odsuwa go w jak najdalsze zakamarki podświadomości. Angelina Jolie dzisiejszym swoim wyznaniem zmusiła kobiety do przeanalizowania czy i one przypadkiem nie mają dużego prawdopodobieństwa na zachorowanie. Ciekawe ile kobiet, po przeczytaniu artykułu w czasopiśmie o Angelinie Jolie stanie przed lustrem i wykona podstawowe badanie piersi upewniając się, że ich ten problem nie dotyczy. Mam nadzieję, że będzie to naprawdę duży procent społeczeństwa.

Sama dzisiaj na pewno nie zapomnę się przebadać.











5 komentarzy:

  1. Moja prababcia umarła na raka piersi. Ponoc gen się ujawnia co drugie pokolenie,więc może go miec moja mama albo ciocia. A pozniej moje dzieci. W naszym otoczniu tak wiele osob umiera z powodu raka... Mam nadzieję,że postęp techniki i medycyny kiedys wymysli cos,żeby z tym walczyc.
    Swietny post,dobrze,że zwracasz na to uwagę. I dobrze,że Angelina ma takie podejscie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo wzruszył mnie post o Angelinie. Naprawdę świetnie to opisałaś. Jestem pod ogromnym wrażeniem. Podziwiam ją, ciesze się, że jest celebrytka, która pokazuje co w życiu jest najważniejsze. jest dodatkowo świetną matką i aktorką. Pozazdrościć Bradowi ;ppp Szacun dla niej!

    Zapraszam Cię do mnie ;) goodbyecm.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. gdzie w Polsce można zrobić badania na obecność tego, co ona ma?
    przy okazji - bardzo mi się podoba twój blog, może weźmiesz udział w konkursie dla blogerek? http://mojanowafigura.pl/blogerki - ostatni gwizdek!

    OdpowiedzUsuń
  4. Na początku nie wierzyłam kiedy czytałam ,ale w wiadomościach podali jej oświadczenie. Urosła w moich oczach ! Pomoże to inym kobietom podejmować decyzje o swoim losie.

    OdpowiedzUsuń
  5. uwielbiam ją, jest przepiękna! zastanawiające jest to, że strasznie dużo kobiet boi się o wygląd bardziej niż o życie... wo,ą nie usuwać piersi, żeby tylko dobrze wyglądać. jakbym miała raka piersi, to usunęłabym obie dla pewności. a może nawet i macicę, żeby już zupełnie mieć spokój!

    OdpowiedzUsuń