21 lis 2012

Dieta Amandy Seyfried – Raw-food


Kto nie zazdrości doskonałej figury gwiazdom? Nie ma chyba takiej osoby. Jednak jak czasami czytam, co jedzą znane osoby, to jestem lekko wstrząśnięta. One nie są na diecie. One prowadzą taki styl życia.
Muszą mieć odpowiednia figurę, aby dostać wymarzoną rolę. Ale koszty są bardzo wysokie.


Przypatrzmy się na przykład aktorce – Amanda Seyfried. Polubiłam ją od momentu, kiedy obejrzałam „Mamma Mia”. Świetny musical. Późniejsze jej role w takich filmach jak „I wciąż ją kocham”, „Listy do Julii”, „Dziewczyna w czerwonej pelerynie” utwierdziły mnie w przekonaniu, że nie stracę czasu oglądając z nią film.
Jak na gwiazdę Hollywood przystało ma idealną figurę. Przy wzroście 161 cm waży 49 kg. Myślałam jednak, że utrzymanie takiej sylwetki nie wymaga od niej aż tak ciężkiej pracy.
Amanda 5 dni w tygodniu trenuje po 45 minut. Wydaje się to normalnym zdrowym podejściem do życia. Jednak dieta, jaką stosuje mniej już mi się podoba. Na śniadanie i lunch zjada tylko nieprzetworzone produkty. I jeżeli ktoś w tym momencie wyobraża sobie, że na jej talerzu znajdują się smaczne owoce to jest w błędzie.
Jeden z jej posiłków to np. szpinak i garść orzechów. Szpinak w żaden sposób nieobrobiony. Surowy. Czy najadłabym się taką potrawą? Zdecydowanie nie. Jest ona zdrowa, ale na pewno mało przyjemna.
A to wierzchołek góry lodowej. Bo dieta Raw-food wymaga naprawdę dużego samozaparcia i samokontroli. Ale jak patrzę na jej figurę, to myślę, że może jednak warto.







6 komentarzy:

  1. Kiedyś pokazywali w faktach kobietę która całe życie się tak odżywiała, ma chyba 50 lat a wygląda na 35 i jest okazem zdrowia, no tylko pewnie tak jak mówisz najsmaczniejsze to to raczej nie było ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. oj nie wydaje mi się, żeby to było zdrowe podejście do odżywiania, jedzenie samej surowizny na przykład w naszym klimacie to masakra zresztą odkąd ludzie korzystają z ognia (a to były przecież zamierzchłe czasy) obrabiają termicznie żywność i to wcale nie ograbia tej żywności z wartości odżywczych, bez sensu taka dieta - moim zdaniem oczywiście :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. A czemu niesmaczne? Jest dużo smacznych potraw z kuchni raw, a im wiecej je sie surowych owocow i warzyw, a mniej przetworzonej, to oczyszczaja sie nam kubki smakowe i takie jedzenie jest jeszcze smaczniejsze. Ja nie jem raw, ale uwielbiam np surowy szpinak, wlasnie w salatkach jest genialny.
    W diecie raw chodzi o to przede wszystkim, ze surowe jedzenie zawiera enzymy potrzebne do prawdilowego funkcjonowania naszego organizmu, obrobka termiczna je niszczy. Nie wszystkie witaminy tez moga przetrwac gotowanie. No i w zamierzchlych czasac obrobka termiczna zywnosci sluzyla przede wszystkim gotowaniu miesa i ziaren czy fasoli, nomen omen niejadalnych dla czlowieka ( procz czesci ziaren )
    Aha, znam kilka osob tak jedzacych, bardzo dobrze funkcjonuja, i w sumie na poczatku wymagalo to od nich samozaparcia, ale nie dlatego, ze surowizna jest niejadalna na dluzsza mete ( wrecz przeciwnie), tylko ze ciezko im bylo pokonac stare nawyki.

    OdpowiedzUsuń
  4. ja ju od jakiegoś czasu jestem na RAW, interesuję sie tym od dość dawna i czuję się świetnie!

    OdpowiedzUsuń
  5. New Diet Taps into Innovative Plan to Help Dieters Get Rid Of 12-23 Pounds within Just 21 Days!

    OdpowiedzUsuń