29 sie 2012

Stwardnienie rozsiane – objawy



Dzisiaj dość poważny temat na blogu. Jednak ciężko mi go nie poruszyć po artykule, który niedawno przeczytałam. Opowiadał on o dziewczynie 23 letniej, która niedawno dowiedziała się, że ma stwardnienie rozsiane.


Wiele osób zapewne słyszało o tej chorobie. Wątpię jednak czy ktokolwiek umiałby wytłumaczyć, na czym ona tak naprawdę polega, pomimo tego, że aktualnie choruje na nią w Polsce aż 40 tyś osób. Zatem pokrótce przybliżę temat.


 Stwardnienie rozsiane zaliczane jest do chorób autoagresywnych. Oznacza to, że układ odpornościowy, który ma za zadanie bronić nasz organizm przed wirusami i bakteriami atakuje komórki własnego ciała. W przypadku stwardnienia rozsianej limfocyty za pomocą przeciwciał atakują komórki nerwowe w mózgu i rdzeniu kręgowym. Doprowadza to do sytuacji, że komórki nerwowe nie mogą sprawnie przekazywać sobie impulsów.

Powoduje to do wystąpienia takich stanów chorobowych jak:
  •          Zaburzenia równowagi,
  •          Zaburzenia czucia i widzenia,
  •          Niedowładów
Pierwszymi objawami, które powinny zaniepokoić są:

  •          Zapalenie nerwu wzrokowego
  •          Ból gałki ocznej nasilający się przy ruchu oka,
  •          Trudności z rozpoznaniem barw,
  •          Nagła utrata ostrości widzenia,
  •          Mrowienie i drętwienie rąk i nóg,
  •          Chwiejny chód,
  •          Zaburzenia czucia,
  •          Dokuczliwe zawroty głowy
Ale wróćmy do bohaterki artykułu, u niej pierwszymi objawami choroby było drętwienie szyi i nóg. Nagle po wielu badaniach przyszła diagnoza – stwardnienie rozsiane


Jak sama przyznaje, na początku nie bała się choroby, ponieważ nie wiedziała, co jej tak naprawdę grozi. Gdy to sobie uświadomiła pojawiła się złość –

 „dlaczego to ja. Mam dopiero 23 lata, a niedługo mogę być już na wózku inwalidzkim. Mogę stać się osobą niepełnosprawna”

Wyobrażacie sobie, że taka diagnoza dosięga Was. Wielu osobom wydaje się, że nie mają łatwego życia. Pomyślmy jednak w takich chwilach o osobach, które naprawdę żyją na krawędzi, a każdy dzień może nieść ze sobą pogorszenie się stanu chorobowego.



Rzutowe stwardnienie rozsiane, jakie zdiagnozowano u tej młodej dziewczyny podlega leczeniu. Postać rzutowa polega na tym, że objawy pojawiają się i utrzymują przez jakiś czas, po czym zanikają. Leki, o których wspomniałam są refundowane. Jednakże mogą być one w pewnym momencie chorej osobie zabrane. Chorzy na stwardnienie rozsiane mają raz do roku robiony rezonans. Jeżeli wyjdzie podczas badania, że leki nie działają to państwo przestaje je refundować. W takim przypadku należy zastosować inną kurację, ale ona nie jest refundowana, a miesięczny jej koszt wynosi 8 tyś zł. Nie każdego na to stać. 

Co w takim wypadku zrobić? Poddać się?


2 komentarze:

  1. Mam znajomą, która choruje na stwardnienie rozsiane - paskudne choróbsko :|

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest jakaś specjalna dieta - z tego co Pamiętam (ale pewna nie jestem) dr Kwaśniewskiego ( nie mylić z kapuścianą prezydenta) dla osób chorym na stwardnienie. Mój znajomy stosuje ją od lat i póki co choroba nie pogłębia się. Może warto napisać na ten temat następny art;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń