22 cze 2012

Dieta i codzienna rezygnacja z węglowodanów


Każda osoba będąca na diecie wie, o czym mówię. Podstawowym założeniem wielu diet jest rezygnacja z węglowodanów, a tym samym obniżenie ilości przyjmowanych kalorii do minimum i co za tym idzie utrata kilogramów. Nie wolno spożywać białego pieczywa, makaronów, ryżu, czyli tego, co jemy najczęściej nie będąc na diecie.
Czy takie podejście jest właściwe? Okazuje się, że niekoniecznie. Weźmy pod uwagę, że diety są różne – te o obniżonej zawartości węglowodanów jak i wysokowęglowodanowe. Każda z nich ma swoje plusy i minusy.


Gdy drastycznie obniżamy poziom spożytych węglowodanów spada poziom insuliny we krwi, jest to dogodne środowisko do spalania tłuszczu. Organizm czerpie energię z tkanki tłuszczowej. Jednakże, długotrwałe obniżenie poziomu spożywanych węglowodanów może doprowadzić do insulinoodporności i spadku wydajność podczas treningów. A co za tym idzie słabszej utraty tkanki tłuszczowej. Nie brzmi to dobrze. Organizm dostosowuje się do istniejących warunków. Można jednak łatwo temu zapobiec, stosując w ciągu tygodnia naprzemiennie dietę o obniżonej zawartości węglowodanów i wysokowęglowodanową.
Dni, kiedy ilość spożywanych węglowodanów będzie większa powinny pokrywać się z naszymi dniami treningowymi. Większa ilość spożytych kalorii w formie łatwo przyswajalnej doprowadzi do lepszego samopoczucie. Większa ilość dostarczonej energii jest równoważna z większą wydajnością podczas ćwiczeń. Dzięki temu uzyskujemy ładniejszą sylwetkę. Ponadto nasz organizm się nie przyzwyczaja do zmniejszonej liczby kalorii i nie przechodzi na oszczędny tryb pracy. Ważny jest również aspekt psychologiczny. Niestety bardzo często osoby rezygnuje z diety, ponieważ zmiana nawyków żywieniowych jest zbyt duża i zakaz spożywania posiłków bogatych w węglowodany ich przerasta. Dieta, która pozwala przyjmować posiłki wysokowęglowodanowe jest dla nich wybawieniem.
Wybierzmy, zatem w ciągu tygodnia dwa dni, podczas których nie musimy wystrzegać się posiłków wysokowęglowodanowych.  
Przez resztę zaś czasu trzymajmy się diety.

5 komentarzy:

  1. ja nie jestem po ciąży,ale chciałabym zrzucić ''kilka''kilogramów.wiesz może,co może pomóc ?

    OdpowiedzUsuń
  2. Najważniejsze jest samozaparcie - zarówno do zwiększenia aktywności fizycznej jak i unikania podjadania różnych smakołyków. Jeżeli przeanalizujesz swój jadłospis i zmniejszysz ilość przyjmowanych kalorii o 500, a jednocześnie zwiększysz aktywność fizyczną i 5 razy w tygodniu będziesz ćwiczyć minimum 1 h to spokojnie pozbędziesz się nadprogramowych kilogramów. Nie jest to żadna dieta cud. Jedynie racjonalne podejście do odchudzania. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie jem dużo.zamierzam rano ćwiczyć 10 min + skakanka 10 min i bieg ok.30 min. w południe ćwiczenia 10 i skakanka 5.wieczorem ćw.10 i skakanka również a bieg ok.10 min.czy to wystarczy ? no i oprócz tego oczywiście zero słodyczy i podjadania.

      Usuń
    2. to na pewno ci się uda - dużo ruchu zaplanowałaś, zatem spadek wagi powinien nastąpić szybko - radze zrobić sobie 4-5 dni treningowe oraz 2-3 dni na regenerację, która jest też bardzo ważna.

      Usuń
  3. New Diet Taps into Revolutionary Idea to Help Dieters LOSE 12-23 Pounds in Only 21 Days!

    OdpowiedzUsuń