14 sty 2012

Suplementacja – prawdy i mity



Suplementy diety aktualnie są wszechobecne. Można zakupić je zarówno w aptekach jak i w sklepach poczynając od hipermarketów, a kończąc na wyspecjalizowanych obiektach z odżywkami. Zasadnicze pytanie to czy, aby zdrowo żyć należy spożywać oferowane na rynku kapsułki i tabletki. Jeżeli chcielibyśmy zaopatrzyć się w środki na odchudzanie, na układ sercowy, układ moczowy to miesięcznie kupowalibyśmy arsenał wyrobów tego typu.


Zgodnie z definicją suplementy diety są to środki spożywcze, których zadaniem jest uzupełniać codzienną dietę, w składniki, które z różnych powodów nie znalazły się w naszym jadłospisie np. witaminy i składniki mineralne. Mogą mieć one prozdrowotny wpływ na nasz organizm wspomagając pracę poszczególnych układów czy narządów. Jeżeli zatem w okresie zachorowań na grypę chcemy, aby choroba nas nie dopadła wystarczy, że sięgniemy po suplement zawierający w swoim składzie witaminę C, która uczestniczy w produkcji przeciwciał i tym samym zabezpiecza przed infekcjami.
Jednakże, dużo bardziej ostrożniejsi powinny być sięgając po środki na odchudzanie. Na rynku znajduje się cała gama produktów tego typu – poczynając od zupełnie bezpiecznych jak i budzących wątpliwości pod względem składu. Do produktów bezpiecznych zaliczam wszystkie preparaty zawierające w swoim składzie błonnik pokarmowy, poprawiających perystaltykę jelit. Producenci i importerzy zasypują nas ponadto gama produktów termogenicznych, zwiększających temperaturę ciała. Mało, kto zdaje sobie sprawę, że produkty te mogą mieć negatywne oddziaływanie na nasz organizm. Doprowadzają do takich skutków ubocznych jak podwyższenie ciśnienia tętniczego, kołatania serca. Negatywny wpływ wywierają na ludzi otyłych, czyli na tych , którzy sięgają po te produkty.
Zastanawiacie się jak trafiają na rynek produkty mogące być niebezpieczne dla naszego organizmu. Procedura ich wprowadzenia jest wręcz banalna. Suplementy diety wprowadzane są do obrotu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej po wcześniejszym zgłoszeniu powiadomienia o zamiarze wprowadzenia środka spożywczego do Głównego Inspektora Sanitarnego. Główny Inspektor Sanitarny na podstawie dołączonych badań producenta i etykiety stwierdza, czy dany produkt jest bezpieczny do stosowania i może być wprowadzony do obrotu, czy też stanowi zagrożenie. Zatem wprowadzanie produktów do obrotu nie poprzedzają badań laboratoryjnych dotyczących określenia składu preparatu, badania kliniczne potwierdzające bezpieczeństwo ich stosowania. Można, zatem pokusić się o stwierdzenie, że są to produkty nie do końca zbadane, których dobroczynny wpływ może być sporo przereklamowany.
Zatem zastanówmy się czy zamiast iść do apteki i kupić tego typu preparaty za 200 zł nie lepiej odwiedzić targ warzywny i zaopatrzyć siebie i rodzinę w świeże warzywa i owoce, które dostarczą nam niezbędnych witamin i minerałów, a ponadto o ile przyjemniejszych podniet smakowych niż sucha tabletka czy kapsułka.

7 komentarzy:

  1. Sprawdzilem i to naprawde dziala www.rajkowski.synergygo.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Hey:)
    Ja jestem w trakcie kuracji african mango i mimo, że na początku byłam niedowiarkiem teraz jestem pod wrażeniem rezultatów:)! Nie spodziewałam się aż tak dużego spadku wagi. W mojej rodzinie zawsze kobiety miały problem z nadwagą tym bardziej cieszy mnie, że wreszcie coś działa:) Poza tym pytałam też lekarza o skład i potwierdził, że jest bezpieczny i nie zagraża zdrowiu- a to duży plus jak dla mnie. Moim zdaniem warto. Pozdrawiam i trzymam kciuki za rezultaty:) Kupiłam je tutaj: http://nplink.net/btkjP7vM

    OdpowiedzUsuń
  3. Osobiście jestem przeciw suplementom witaminowym, szczególnie dla dzieci, nie jest trudno jest ich dostarczyć w diecie, ale jestem za takimi, co dostarczają nam potrzebnych substancji, których nie jesteśmy w stanie organizmowi dostarczyć w inny sposób. Np. moja Mama miała problemy z wątrobą po lekach i tłuste diecie, ból był uciążliwy dla niej. Od lekarza dostała suplement diety Essentix z fosfolipidami sojowymi. Regeneracja zajęła trochę czasu, ale się udało. Ja natomiast mam porcelanową cerę i od wiosny do jesieni przebywanie na słońcu kończyło się dla mnie uciążliwymi oparzeniami słonecznymi. Zaczęłam więc łykać beta Solar z dużą dawką beta karotenu żeby wzmocnić skórę( dieta marchewkowa nie miała efektu) i teraz mam złotawą skórę, odporną na oparzenia słoneczne, a opalenizna jest brązowa trwa, a nie czerwona i schodząca ze skórą. Więc czasem jak widać suplementy są wręcz wskazane i są świetną alternatywą dla standardowych leków bądź kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  4. Prawda jest taka, że suplement suplementowi nie jest równy. Wielu z nich po prostu nie da się porównywać. Nie byłabym w stanie na przykład porównać cudownego środka na "kaszel palacza" z preparatem zawierającym karnozynę, która jest polecana osobom, które walczą z trudno gojącymi się ranami (np. odleżynami) bądź osobom, które nie jedzą mięsa z różnych przyczyn bądź sportowcom, którym zależy na prawidłowej regeneracji mięśni i wsparciu wydolności organizmu. W tym wszystkim pomaga właśnie karnozyna, której naturalnym źródłem jest mięso wieprzowe i wołowe. Jeśli ktoś z jakichś względów nie spożywa mięsa to jest pozbawiony źródeł karnozyny. W takim wypadku suplementacja to jedyne wyjście. Polecam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Suplementy są różne, a najlepsze są te sprawdzone, takie, które wiemy, że działają. Ja na przykład łykam witaminy Puritan's Pride i wiem, że są ok. Niedługo pewnie zmienię na inne, za długo jednego brać nie można, ale mogę z czystym sumieniem polecić.

    OdpowiedzUsuń
  6. Odporność ważna rzecz - grzyby candida to bardzo niebezpieczna rzecz, i chciałem podpytać jak się ma taki np. gorzknik kanadyjski. Cena podobno potrafi być dość wysoka, z uwagi na rzadkość gorzknika. Czy rzeczywiście jest skuteczny i warto go brać?

    OdpowiedzUsuń
  7. New Diet Taps into Revolutionary Plan to Help Dieters Lose 12-23 Pounds within Only 21 Days!

    OdpowiedzUsuń